Tajemnica Aniołowskiego Lasu
    Przenieśmy się kilka wieków wstecz. Średniowiecze, Częstochowa, warownia
w Olsztynie. Za dwa dni miał przybyć król w poszukiwaniu miejsca na nowy skarbiec. Miało być to miejsce ukryte, tajne i pilnie strzeżone. Znaleziono kilka odpowiednich lokum- podziemia warowni olsztyńskiej, okolice klasztoru paulinów, pobliże miasta. Kiedy zjawił się król, oglądał wszystkie te miejsca. Lecz nie mógł się zdecydować. Wtedy udał się na polowanie do Lasu Aniołowskiego. Gdy jechał na swoim rumaku, ten nagle zatrzymał się. Był bardzo zaniepokojony i przestraszony. Z jamy w wielkim, starym drzewie wyłonił się ogromny łeb niedźwiedzia. Król sięgnął po kuszę i wystrzelił. Strzała z hukiem przebiła skórę trzymetrowego potwora. Zawył z bólu. Padł  na ziemię z wielkim hukiem. Władca zaciekawiony norą podszedł do niej. Zauważył, że ciągnie się ona metrami pod ziemią. Wszedł do niej z pochodnią. Po chwili myślenia, gdy źródło światła prawie dogasało zrozumiał, że znalazł odpowiednie miejsce na skarbiec. 
    Współcześnie obszar ten jest nadal w tym samym lesie. Okolica mocno się zmieniła po PRL-owskich czasach, wybudowano tu osiedle mieszkalne, drogi , szkołę -no właśnie szkołę - do każdej takiej placówki chodzili uczniowie. Pewnego piątku po ostatniej lekcji Zbyszek opuścił pracownię polonistyczną i pobiegł do szatni. Zmienił obuwie i wyruszył w codzienną drogę, przez Las Aniołowski do domu. Zbyszek z powodu zbliżającego się lata i wakacji bardzo się cieszył. Z plecakiem na plecach, postanowił pójść na skróty - przez starą, opuszczoną fabryką. Kiedy maszerował obok niej, zobaczył w środku swoich dwóch kolegów - Jarka i Grześka - którzy natchnieni przez wiosnę postanowili opuścić sobie nudny dzień i udali się na wagary. Zbyszek przywitał ich z jego specyficznym miłym nastawieniem. Usiadł obok nich na murku. Po opowiedzeniu wszystkich ważnych rzeczy, które wydarzyły się w szkolnym budynku Zbyszek od Jarka dowiedział się, że w starej części zakładu ziemia osunęła się i ich oczom ukazał się stary kamienny tunel.
- No to stary - mówił Grzesiek- jutro,10:00, tutaj, przynieś latarkę i coś do jedzenia. Wejdziemy tam, a i może weź jeszcze tą starą saperkę taty - nie zauważy, że zniknęła, a nam się przyda.
- Dobra, będę punktualnie - powiedział Zbyszek i powędrował do domu. Kiedy zjadł obiad i odwiedził już wszystkie profile przyjaciół na ich portalu, zaczął szukać w googlach informacji o przeszłości regionu i innych przydatnych w wyprawie wiadomości. Rano, następnego dnia wstał szybko, zjadł coś, spakował potrzebne przedmioty i poszedł do ruin XX wiecznych budynków. Jego koledzy już czekali. Do nowego tunelu wszedł najpierw Jarek, potem Grzesiek i na końcu Zbyszek. Szli przed siebie, aż doszli do wielkich metalowych drzwi. Obok nich wisiała pochodnia i tabliczka z łacińskim napisem. Grzesiek chciał otworzyć drzwi „po partyzancku” . Jednak były za mocne.  Znalazł miejsce na ścianie, w którym brakuje jednego kamienia, który leżał na ziemi - wsadził go we właściwe miejsce, a drzwi otworzyły się i ukazały dalszy ciąg korytarzy. Szli naprzód. W pewnym momencie napotkali rozdwojenie drogi.  Jedna szła w górę, druga w dół. Postanowili pójść najpierw w górę. Przed  nimi ukazał się korytarz pełen schodów. Gdy doszli na górę, za zakrętem tunelu ukazały się wrota, spod których biła jasna łuna - drzwi prowadziły na zewnątrz. Wrócili i poszli schodami w dół. Schodzili i schodzili, a stopnie się nie kończyły.  Nagle zatrzymał ich blask dochodzący z korytarza po lewej stronie tunelu. Weszli, przechodząc przez próg deptali stare wrota, które przeraźliwie skrzypiały. Doszli do źródła światła. Zobaczyli wielką skrzynię z ogromną kłódką. Zbyszek podszedł, wyjął z plecaka saperkę i  jednym, zdecydowanym ruchem zniszczył zabezpieczenie skarbu. Po oświetleniu zawartości oślepił ich złoty blask. Skrzynia była wypełniona monetami i biżuterią. Przyjaciele skakali z radości - dręczyło ich tylko jedno pytanie - jak wyniosą skarb. Zbyszek został wybrany, aby zobaczyć dokąd prowadzą nowe drzwi. Odkrył, że wrota otwierają się na skraju lasu.
           Przyjaciele wynieśli skarb i podzielili się równo pieniędzmi które otrzymali w skupie. Zbyszek, Jarek i Grzegorz codziennie spotykają się w starej fabryce i schodzą w dół tuneli, aby odkrywać nowe sekrety.

Maciej Filecki 1b





Dodaj komentarz do tej strony:
Twoje imię:
Twoja wiadomość:

Aby być punktualnym ...
 
Reklama
 
Dedykacja
 
Klasa A (2005/2008r.)
dedukuje stronę:
Byłemu wychowawcy
Tomaszowi Ociepie :)


Natomiast my,
klasa B (2006/2009r.),
dedukujemy stronę
naszemu byłemu i
obecnemu nauczycielowi
języka polskiego:
pani Dorocie Ociepie
panu Tomaszowi Ociepie


Klasa C (2007/2010)
dedykuje stronę
Nauczycielowi j. polskiego
pani Dorocie Ociepie =)


Klasa B (2008/2011 )
dedykuje stronę
nauczycielowi języka polskiego
Pani Dorocie Ociepie ;)


Klasa A (2010/2013)
dedykuje stronę
nauczycielowi języka polskiego
Pani Dorocie Ociepie :)
Twórcy...
 
Twórcami strony są absolwenci
Gimnazjum im. Jana III Sobieskiego
(kl.A r.2005/2008) :
- Jan Stelmach "Kadet"
- Piotr Kamkow "Młody"
- Agnieszka Ilcewicz "Ola"



Teraz stroną zajmują się
uczniowie kl.B (r. 2006/2009):
- Kamil Nosol
- Piotr Zalfresso-Jundziłło
- Maciej Urbaniak



W roku szkolnym 2009/2010
stroną zajmują się
uczniowie kl.C ( 2007/2010 ) :
- Wojciech Podlejski
- Katarzyna Wawrzyńczak



W roku szkolnym 2010/2011
stroną zajmują się
uczniowie kl.B ( 2008/2011 ) :
- Kamil Czarnecki
- Kordian Sosnówka


W roku szkolnym 2011/2012
stroną zajmują się uczniowie klasy 2a
- Adrian Gawroński
- Bartosz Depta
 

=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=