Dobranoc

To, co zdarzyło się w tym tygodniu, zostało na zawsze wpisane w moją pamięć. Ta historia jest tak niesamowita jak i pozornie nieprawdopodobna.

            Nagle rozległ się straszliwy huk. Zawsze tak oznajmiałam rodzicom, że wróciłam ze szkoły. Kolejną stałą sprawą był niekończący się słowotok.

- Ta szkoła jest beznadziejna! Nauczyciele mnie gnębią, a nie uwierzycie co dziś zrobiła Anka. Nienawidzę tej dziewuchy!

Krzyczałam przez pięć minut. W końcu przerażona mama podeszła do mnie i uspokajająco poklepała mnie po ramieniu.

- Nina, spokojnie. Usiądź i opowiedz mi to jeszcze raz, ale bez tylu emocji.

Właśnie tak zrobiłam. Jedynymi osobami, które potrafiły mnie uspokoić była mam i moja przyjaciółka Gosia. Po dwóch herbatkach i wyżaleniu się, musiałam iść odrabiać lekcje. Powlokłam się schodami na górę, a potem do mojego królestwa. Uwielbiałam to miejsce. Było tam wszystko, co lubiłam- zaczynając od błękitnych ścian po zdjęcia moich znajomych i chłopaka. No właśnie, mój chłopak Łukasz. Nie było go dziś w szkole, więc postanowiłam później zadzwonić. Z grymasem na twarzy zabrałam się za matmę. Czemu byłam takim beztalenciem z tego przedmiotu?! Po dwóch godzinach ciężkiej pracy nareszcie dobrnęłam do końca. Dzięki Bogu to był też koniec mojej dzisiejszej nauki. Nareszcie zadowolona, rozciągnęłam się na fotelu i wybrałam dobrze mi znany numer Gosi.

- Halo- usłyszałam zmęczony głos koleżanki

- Cześć. Co ci się stało?

- Nareszcie dzwonisz. Odrabiam matmę i nie mam już siły, ale to teraz nieważne. Nina co ci się dzisiaj stało? Prawie pobiłaś tą Ankę! Ledwo was rozdzieliłam…

- Przecież wiesz, jaka ona jest! Chodzi i wszystkich denerwuje. Tym razem po prostu przesadziła.

- Wiem, słyszałam to, ale pomyśl, jakby któryś nauczyciel was zobaczył…

- Nie zobaczyli i tego się trzymajmy. Skończmy ten temat bo zaczyna mnie już boleć głowa…

Rozmawiałyśmy jeszcze chwilę, a potem Gosia wróciła do krainy zadań matematycznych. Postanowiłam poczytać „Intruza” , ale kiedy oczy same mi się zamykały, poddałam się i poszłam spać. Kiedy się kładłam, niczego nie podejrzewałam. W sen zapadłam bardzo szybko. Na początku wszystko było w porządku, śniły mi się wakacje, kiedy byłyśmy z Gosią nad morzem. Nagle sceneria się zmieniła. W mojej wyobraźni pojawił się czarny tunel. Podświadomie wiedziałam, że powinnam już wstać, ale czułam się jakbym zapomniała, jak to się robi. Byłam coraz bardziej przerażona. „Nina spokojnie to tylko kolejny koszmar. Zaraz się z niego obudzisz.” wmawiałam sobie. Coś jednak było nie tak. Kiedy usłyszałam jakiś głos szepczący moje imię, nie wytrzymałam i zaczęłam biec. Nie wiedziałam, gdzie zmierzam, po prostu gnałam przed siebie. Dzięki Bogu w bieganiu byłam całkiem niezła, ale wszystko ma swoje granice. W końcu nie miałam już siły i zwolniłam. W tym momencie usłyszałam kolejny szept. Głos był inny- na pewno kobiecy i o wiele przyjemniejszy. Nie wiedziałam czemu, ale byłam pewna, że mogę zaufać mówiącej do mnie osobie. Poszłam w kierunku dźwięku i to co zobaczyłam wstrząsnęło mną. Ujrzałam najpiękniejszą kobietę, jaką mogłam sobie wyobrazić. Była niby zwyczajna jednak jej piękno odbiegało od przeciętności. Dopiero po chwili zauważyłam potężne śnieżnobiałe skrzydła wyrastające z jej ramion. Kobieta miała blond włosy i niebieskie oczy. Była ubrana w błękitną sukienkę. Wyglądała jak anioł.

- Kim pani jest?- zapytałam jąkając się.

- Nino, proszę chodź ze mną. Obiecuję, że zaraz wszystko ci wytłumaczę.

Nie wiem dlaczego, ale ufałam tej kobiecie. Bez dłuższego wahania podeszłam do niej. Nieznajoma złapała mnie za ręce i w mgnieniu oka przeniosłyśmy się do wielkiego, jasnego pomieszczenia.

- Jak…?- zaczęłam

- Zwykły czar, nic trudnego. Obiecałam ci wyjaśnienia. Nie wiem, od czego zacząć…

- Najlepiej od początku.

- Mam na imię Diana i pomagam takim osobom jak ty. Miejsce, w którym teraz jesteś nosi nazwę kraina snów. Ale nie jest ono bezpieczne. Głos, który słyszałaś na początku swojej wędrówki należy do Alfreda. Wstydzę ci się to mówić, ale jest on moim bratem.

- Dlaczego? Zrobił coś złego?

- Robi ciągle. Porywa śpiące dusze i wysysa z nich całą radość. Kiedy skończy, jego ofiary najczęściej umierają.

- Czy ja też  jestem taką duszą? Dlaczego akurat mnie uratowałaś?

- Nie, Nino z tobą  jest inaczej. Jesteś młodą czarownicą, a ja twoją opiekunką. Czekałam aż dorośniesz, aby cię wezwać. Jesteś jedyną osobą, która może pokonać Alfreda.

Nie wiedziałam, co powiedzieć. Byłam przerażona. Ja czarownicą?! To chyba jakiś żart. Przecież one wcale nie istnieją. Mimo wszystko zaczynałam wierzyć Dianie.

- Dlaczego ja? Czy to w ogóle prawda? Czy to nie jest sen?

- Zależy co rozumiesz przez słowo „sen”. To co ci powiedziałam jest prawdą, ale wszystko odbywa się w twojej wyobraźni. Na dowód moich słów zostawię na twojej toaletce kartkę. Po zbudzeniu sama ocenisz czy to tylko nic nie znaczący sen. Nino, nie powiedziałam ci jeszcze najważniejszego. Na pewno zauważyłaś, że twój chłopak Łukasz był dziś nieobecny w szkole. Prawda jest taka, że został złapany przez Alfreda.

- To znaczy, że… Nie możemy nic zrobić? Ty nie możesz?- zapytałam z determinacją w głosie.

- Poszukaj księgi czarów twojej babki. Ona też była czarownicą. W jej zapiskach znajdziesz wszystko. Kiedy będziesz gotowa, znów cię wezwę i razem stawimy czoło Alfredowi. Zgadzasz się?

- Tak.- wahałam się, ale wiedziałam, że to konieczne. Od małego była przekonana, że jestem inna i nie myliłam się.

- W takim razie do zobaczenia i coś mi mówi, że musisz się już obudzić.

Diana uśmiechnęła się i wszystko znikło. Otworzyłam oczy i czym prędzej podbiegłam do toaletki. Nie zdziwił mnie widok kartki z napisem: „Powodzenia. Diana.”

            Tak zaczęła się moja przygoda. Miałam nadzieję, że poradzę sobie z zadaniem. W moich rękach leżało życie Łukasza i wielu innych ludzi- musiałam dać radę.

 

Katarzyna Pietrzyk Ic






Dodaj komentarz do tej strony:
Twoje imię:
Twoja wiadomość:

Aby być punktualnym ...
 
Reklama
 
Dedykacja
 
Klasa A (2005/2008r.)
dedukuje stronę:
Byłemu wychowawcy
Tomaszowi Ociepie :)


Natomiast my,
klasa B (2006/2009r.),
dedukujemy stronę
naszemu byłemu i
obecnemu nauczycielowi
języka polskiego:
pani Dorocie Ociepie
panu Tomaszowi Ociepie


Klasa C (2007/2010)
dedykuje stronę
Nauczycielowi j. polskiego
pani Dorocie Ociepie =)


Klasa B (2008/2011 )
dedykuje stronę
nauczycielowi języka polskiego
Pani Dorocie Ociepie ;)


Klasa A (2010/2013)
dedykuje stronę
nauczycielowi języka polskiego
Pani Dorocie Ociepie :)
Twórcy...
 
Twórcami strony są absolwenci
Gimnazjum im. Jana III Sobieskiego
(kl.A r.2005/2008) :
- Jan Stelmach "Kadet"
- Piotr Kamkow "Młody"
- Agnieszka Ilcewicz "Ola"



Teraz stroną zajmują się
uczniowie kl.B (r. 2006/2009):
- Kamil Nosol
- Piotr Zalfresso-Jundziłło
- Maciej Urbaniak



W roku szkolnym 2009/2010
stroną zajmują się
uczniowie kl.C ( 2007/2010 ) :
- Wojciech Podlejski
- Katarzyna Wawrzyńczak



W roku szkolnym 2010/2011
stroną zajmują się
uczniowie kl.B ( 2008/2011 ) :
- Kamil Czarnecki
- Kordian Sosnówka


W roku szkolnym 2011/2012
stroną zajmują się uczniowie klasy 2a
- Adrian Gawroński
- Bartosz Depta
 

=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=