Złodziej dusz

         Czasem wszystko się zmienia, całe życie przewraca się do góry nogami. Tak jest w moim przypadku.

         Kiedy obudziłam się dzisiaj rano, od razu podeszłam do lustra. Jednak nie zobaczyłam tam swojej twarzy. Wyciągnęłam przed siebie dłoń, aby sprawdzić, czy ona również zniknęła. Było tak, jak przypuszczałam…moje ciało umarło.

-Co się ze mną stało?-wyszeptałam przerażona.

Później próbowałam przypomnieć sobie poprzedni dzień. Mojej wspomnienia kończyły się około godziny siedemnastej, gdy wracałam ze szkoły. Nie wiedziałam, co robić. W końcu przypomniałam sobie o mojej przyjaciółce Kasi, która twierdzi, że jest czwartym medium w swojej rodzinie. Tylko ona może mi pomóc.

         Pięć minut później stałam już pod jej drzwiami. Bardzo mnie zaskoczyła wciągając mnie do swojego domu. Zauważyłam, że wcale nie bała się mnie. Taka właśnie jest Kasia. Podziwiałam ją za odwagę. Sama widząc przyjaciółkę-ducha spanikowałabym i uciekła. Z moich rozmyślań wyrwało mnie jej chrząknięcie. Kasia ruszyła do swojego pokoju, a ja za nią posłusznie sunęłam. Po przejściu wszystkich schodów usiadłam na fotelu stojącym przy biurku.

-Ty mnie widzisz- stwierdziłam.                                            

-Tak. Mówiłam ci, że jestem medium. Wiem, co się wczoraj z tobą stało.

-Co?

-To Złodziej Dusz i jego pomocnicy. Oni ci ukradli ciało.

-Zabili mnie. To chciałaś powiedzieć.

-Nie. Oni oddzielili twoją duszę od ciała. Tworzą coś w rodzaju armii, która będzie walczyła z takimi, jak ja.

-Musimy temu zapobiec. Najpierw muszę się o nich więcej dowiedzieć.

-No dobrze. Zapoznam cię z prastarą legendą o białych czarownicach i Złodzieju dusz.

         W średniowieczu narodził się pewien człowiek, który postanowił zniszczyć dobro na świecie. Pragnął zapanować nad ludzkimi umysłami. Tylko moja prababka i inne białe czarownice były dla niego problemem, więc postanowił je zniszczyć. Jednak one uwięziły go w Cichym Jeziorze. Spoczywał w nim aż do wczoraj. Uwolniły go dziewczyny, które doskonale znałyśmy. Uważałyśmy je za godne zaufania. Nie ukrywam, że ta wiadomość bardzo mnie zasmuciła. To Ola, Laura i Monika wypowiedziały zaklęcie budzące go.

-Co?

- To prawda. Jest jeszcze coś, co musisz wiedzieć. Od wczoraj mam wizje. Właściwie to wizję…cały czas ukazuje mi się jakaś stara księga.

-Jak ona wygląda?- zapytałam mając dziwne uczucie, że wiem, co to za książka.

-Jest duża, gruba, strasznie stara i zniszczona. Ma brązową okładkę.

-Nie, muszę znać jej tytuł.

-Hmm…to było coś związanego z historią.

-Czy to ‘’Zaklęcia na przestrzeni dziejów’’?

-Tak! To ta. Chwila…wiesz coś o tej książce?

-Kupiłyśmy ją w andrzejki. Jest u mnie w domu.

-Idziemy po nią.

         Sunąc przez zasypaną śniegiem dróżkę czułam niepokój. Było bardzo słonecznie, jak na luty. Wszędzie kręciły się zadowolone dzieci i zatroskani dorośli. W pewnym momencie Kasia spojrzała na mnie w specyficzny dla takiej sytuacji sposób. Ona też się bała. Przyspieszyłyśmy kroku i kilka sekund później stałyśmy pod moim domem.

-Są tam twoi rodzice?

-Nie. Pojechali na policję zgłosić moje zaginięcie.

-To dobrze- powiedziała i przeszła przez furtkę. -Ty tu poczekaj, a ja to wezmę i pójdziemy do mojej prababki. Ona też jest medium.

-Okey- odpowiedziałam patrząc, jak odchodzi.

            Kasia ma typowy wygląd dla białej czarownicy. Jest drobną brunetką o piwnych oczach. Ma bardzo ładną twarz. Zawsze ubiera się dziewczęco-w kolorowe sukienki. Z jej szyi zwisa łańcuszek z mlecznobiałą gwiazdką. Jest to medalion białych czarownic.

            Ja jestem jej całkowitym przeciwieństwem. Mam 174 centymetry wzrostu, blond włosy i oczy, których kolor jest ciężko określić. Czasem są szarozielone, a kiedy indziej szaroniebieskie.

            -Jestem- powiedziała Kasia.-  nie mamy czasu. Musimy ratować Kamilę. Miałam wizję, w której Olka ją porywa. Resztę opowiem ci w drodze. Twoi rodzice się nie obrażą, jak pożyczymy samochód?

-Będą zaskoczeni, ale teraz to jest nieważne.

-Wsiadamy. Prababka kiedyś uczyła mnie jeździć.

-Nie jesteś pełnoletnia- powiedziałam i uśmiechnęłam się.

-Przepisy są po to, żeby je łamać -odpowiedziała mi i wskoczyła do samochodu. Zrobiłam to samo.

-No dobrze. Lepiej opowiedz mi o tej wizji dokładniej.

-Wiem tylko, gdzie znajduje się ich kryjówka. Mają tam twoje ciało. Lepiej znajdź coś w tej książce.

            Zaczęłam czytać na głos różne zaklęcia. Jednak nigdzie nie było tego, czego szukałam. Sprawdziłam jeszcze raz. Widocznie musiałyśmy się pomylić.

-Zdarzyło ci się kiedyś, że twoja wizja była błędna?- zapytałam.

-Nie. Czemu pytasz?

-Po prostu nie mogę niczego znaleźć.

-Trudno. Poradzimy sobie bez tego. Coś wymyślimy.

-Co? To była nasza jedyna wskazówka. Bez niej nie pokonamy Złodzieja dusz!-wykrzyknęłam i rzuciłam książką. Jej okładka oderwała się. Była zapisana starannym charakterem pisma. Podniosłam ją i zaczęłam czytać na głos:

-‘’ Złodzieja dusz poskromi biała czarownica, duch, którego mocą jest prawda i dziewczyna uosabiająca Ciche Jezioro. Mogą wybrać dobro, lub przyłączyć się do Złodzieja Dusz. To od nich zależy, czy ludzie pozostaną wolni. Trzy przeciwko trzem. Prastarego również pokona ich moc. Gdy niebo zacznie płonąć dojdzie do ostatecznej walki.’’

-To jest przepowiednia! Sprawdź czy nie ma tam jeszcze czegoś…na przykład wskazówki.

-Tylko to jest tutaj napisane.

-No dobrze…według tekstu to my mamy być bronią. Ja jestem tą czarownicą, a ty duchem. Kto będzie uosobieniem tego jeziora?

-Może Kamila…ona chyba tam się urodziła. Mówiła, że czuje z tamtym miejscem więź.

-No tak! Jesteś genialna!

-Znowu zaczynam czuć niepokój.

-To tutaj. Ja też zaczynam się bać.

-Mamy w ogóle jakiś plan?

-Nie. Po prostu tam wejdziemy. Znam kilka zaklęć obronnych.

-Jak znajdziesz moje ciało, to mnie powiadom. Spróbuję do niego wrócić.

-Jesteśmy na miejscu.

            Po tych słowach wyskoczyłyśmy z samochodu i pobiegłyśmy do drzwi. Były ogromne i sprawiały wrażenie trudnych do otworzenia. Jednak Kasia wymruczała kilka zaklęć, a te odskoczyły w bok przeraźliwie skrzypiąc. Znajdowałyśmy się w małym pomieszczeniu. Jedynym meblem w tym pokoju były wąskie drzwi. Otworzyłyśmy je i zobaczyłyśmy w nich zieloną mgiełkę. Wkroczyłyśmy w nią i zaczęłyśmy wirować. Po minucie kręcenia się wpadłyśmy w sadzawkę. Wyszłyśmy z niej. Byłyśmy na przepięknej łące. Zaczarowane urokiem tego miejsca biegałyśmy,  wąchałyśmy kolorowe kwiaty i obserwowałyśmy dzikie, lecz przyjazne zwierzęta. Nagle na łąkę wkroczył uśmiechnięty starzec.

-Witaj, młoda damo- zwrócił się do mnie.

-Dzień dobry- odpowiedziałam uprzejmie.

-Co cię tu sprowadza?

-Och…prawie bym zapomniała. Szukam człowieka, którego nazywają Złodziejem dusz.

-Ja nim jestem, młoda damo.

-Co zrobiłeś z moim ciałem?

-Nic…jest mi potrzebne. Nie martw się. Zwrócę ci je wkrótce. A może ty się do mnie przyłączysz droga Saro? Tak silna i piękna dusza musi być po mojej stronie.

            Nie wiedziałam co odpowiedzieć. Byłam zauroczona tym miejscem i przemiłym staruszkiem.

-Mogłabyś mieć wszystko…sławę, pieniądze, nieśmiertelność-ponownie przemówił.

-Nieśmiertelność?- wyszeptałam.

-Tak. Dostaniesz co tylko zapragniesz.

-A co z moimi przyjaciółmi, rodziną i innymi ludźmi?

-Po co ci oni? Będziesz mogła nimi rządzić.

-Nie! Nie chcę tego. Nigdy się do ciebie nie przyłączę!

-Nie denerwuj się tak! Najpierw zapoznaj się do końca z moją ofertą. Dam ci wszystko o czym mówiłem, a jeśli z powodzeniem wypełnisz moje rozkazy oddam ci twoje ciało.

-Nie-odpowiedziałam szybko. Bałam się, że zmienię decyzję i przejdę na złą stronę.

-Na pewno?

-Będę z tobą walczyć. Nie ważne czy jako człowiek, czy duch!

-Córki!- zawołał. Jego głos nie był już sympatyczny.

            Na łąkę wkroczyły Laura, Olga i Monika. Wszystkie były ubrane na czarno, w długie suknie. Ich ciała otaczała czerwona aura.

-Musicie się jeszcze tyle nauczyć-powiedziała Laura-dobro nie zawsze wygrywa ze złem. Tak jest tylko w bajkach tworzonych przez tych głupich ludzi.

-Wybierajcie. Walczycie przeciw nam, czy z nami- dodała Olga.

-Jesteście takie naiwne. Nie chcemy waszej śmierci. Wystarczy, że poddacie się, a my nagrodzimy was nieśmiertelnością-rzekła Monika.

-Powiedziałam już, że będę z wami walczyć!-krzyknęłam.

-To nie my jesteśmy naiwne. Popatrzcie na siebie. Co wam to dało? Nie jesteście silne. To was niszczy- powiedziała Kasia.

            Spojrzałyśmy na siebie i rozpoczęłyśmy bitwę. Kasia rzucała zaklęcia, a ja użyłam pisanej mi mocy-prawdy. Zrozumiałam, że w przepowiedni chodzi o mój wybór. Wynik walki już nie był dla mnie ważny. Wygrałam ją. Postanowiłam wypowiedzieć to głośno.

-Wygrałam! Dobro wygrało!

            Poczułam lekkie mrowienie na całej mojej duszy, a gdy spojrzałam na siebie byłam człowiekiem.

            Nagle ziemia zaczęła się trząść. Nie wiedziałyśmy, co się dzieje. Byłam przerażona. Grunt pod stopami Olgi, Laury i Moniki rozwarł się, a one wpadły w przepaść, czyli do piekła. Kiedy Złodziej dusz to zobaczył zaczął uciekać. Na jego drodze pojawiała się Kamila, która trzymała wiadro. Wylała z niego wodę na Prastarego, a ona zaczął się rozpuszczać. Wszystkie trzy zaczęłyśmy się śmiać.

-Ja więcej się na coś takiego nie piszę-powiedziała Kamila.

-A ja wręcz przeciwnie. Było bardzo ciekawie-odpowiedziałam wesoło.

-Trochę mi żal dziewczyn- odezwała się Kasia.

-Mnie też. Jednak pamiętajmy, że one tak wybrały.

-To prawda Gosiu-poparła mnie Kamila.

            Do domu wróciłam bardzo zmęczona. Dzisiejsze zdarzenia nauczyły manie jednego. Liczy się dusza człowieka, a nie jego ciało.

 

Małgorzata Wojtania Ic






Dodaj komentarz do tej strony:
Twoje imię:
Twoja wiadomość:

Aby być punktualnym ...
 
Reklama
 
Dedykacja
 
Klasa A (2005/2008r.)
dedukuje stronę:
Byłemu wychowawcy
Tomaszowi Ociepie :)


Natomiast my,
klasa B (2006/2009r.),
dedukujemy stronę
naszemu byłemu i
obecnemu nauczycielowi
języka polskiego:
pani Dorocie Ociepie
panu Tomaszowi Ociepie


Klasa C (2007/2010)
dedykuje stronę
Nauczycielowi j. polskiego
pani Dorocie Ociepie =)


Klasa B (2008/2011 )
dedykuje stronę
nauczycielowi języka polskiego
Pani Dorocie Ociepie ;)


Klasa A (2010/2013)
dedykuje stronę
nauczycielowi języka polskiego
Pani Dorocie Ociepie :)
Twórcy...
 
Twórcami strony są absolwenci
Gimnazjum im. Jana III Sobieskiego
(kl.A r.2005/2008) :
- Jan Stelmach "Kadet"
- Piotr Kamkow "Młody"
- Agnieszka Ilcewicz "Ola"



Teraz stroną zajmują się
uczniowie kl.B (r. 2006/2009):
- Kamil Nosol
- Piotr Zalfresso-Jundziłło
- Maciej Urbaniak



W roku szkolnym 2009/2010
stroną zajmują się
uczniowie kl.C ( 2007/2010 ) :
- Wojciech Podlejski
- Katarzyna Wawrzyńczak



W roku szkolnym 2010/2011
stroną zajmują się
uczniowie kl.B ( 2008/2011 ) :
- Kamil Czarnecki
- Kordian Sosnówka


W roku szkolnym 2011/2012
stroną zajmują się uczniowie klasy 2a
- Adrian Gawroński
- Bartosz Depta
 

=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=