Sprawozdanie z rekolekcji wielkopostnych

Sprawozdanie z rekolekcji wielkopostnych

 

Rekolekcje. Tak, właśnie się rozpoczynały. No i co w związku z tym? Chodziło chyba o to, żeby je przeżyć duchowo, ale i tak wszystkich obchodziło tylko to, że nie było lekcji. No, ale co z tego, że ich nie było, skoro i tak trzeba było w środku nocy wstać i iść do szkoły? ( rekolekcje rozpoczynały się o 10.00!!!)

            A można było zrobić rekolekcje wczesnym rankiem o trzynastej.

            Dzień pierwszy. Jesteśmy z Magdą spóźnione. W butach i w kurtkach lecimy jak na skrzydłach do sali chemicznej. Uff, zdążyłyśmy. Ale jak tam było gorąco i duszno! Zajęłyśmy trzy wolne miejsca, które z jakiegoś powodu były wolne w środku rzędu miejsc siedzących, które były zapełnione niczym mrowisko. Te trzy wolne krzesła tworzyły coś w rodzaju czarnej dziury.

            Po pięciu minutach zrozumiałam, czemu ta „krześlana” przepaść w ogóle istnieje. Tak... Za nami siedziały jakieś głupie głupki (masło maślane...) i przesuwały krzesło. Ale nie tyrpały krzesła Pauliny, Magdy... Tak, właśnie MOJE krzesło cały czas wpadało na osobę siedzącą przede mną, a to wszystko przez chłopaków siedzących za mną. A ja? Wolałabym w tamtej chwili być muchą i siedzieć sobie bezpiecznie na suficie, niż przed tymi żartownisiami.

            Pomijając te urocze smaczki, jakich dostarczyło mi moje krzesło, spotkanie było na temat autorytetu. Kto to jest autorytet? Czy może być dobry i zły?

            Porozmawialiśmy sobie, nawet próbowaliśmy obejrzeć film, ale nic z tego nie wyszło. Uczniowie mieli najwyraźniej lepsze zajęcie niż oglądanie filmu, ponieważ był taki piękny hałas, że własnych myśli nie można było usłyszeć.

            Później w kościele poznaliśmy księdza Norberta, który pokazał nam kilka filmów i poprowadził spotkanie w kościele. Niestety nie było mnie na spotkaniu o szesnastej. Szkoda, bo podobno fajnie było.

            Dzień drugi. Zwyczajny dzień. W sali tak samo gorąco, jak poprzednio, ale udało nam się obejrzeć początek filmu raz jeszcze. Tym razem już każdy oglądał. Siedziałam przed bardziej normalnymi ludźmi niż poprzednio, więc nikt nie przesuwał mi krzesła.

            W kościele też normalnie. Też filmiki i raczej spokojnie. Aż do godziny szesnastej.

            Niech to dunder świśnie! (Cokolwiek to znaczy.) Spowiedź! Nie spowiadałam się wystarczająco długo, żeby zapomnieć, kiedy to było. Może to z powodu mojej bardzo, bardzo, bardzo zawodnej pamięci, ale jednak. Idę do księdza Rafała. Tak... ksiądz Rafał najlepszy ksiądz...! Podchodzę do konfesjonału ze śmiercią w oczach.

            Po pięciu minutach... ufff... No, nie było źle.

            Dzień trzeci. Nie obejrzeliśmy filmu do końca, ale Madzia powiedziała, że załatwi ten film od wyżej wspomnianego księdza Rafała i sobie obejrzymy. W kościele była już msza, nie spotkanie. Furorę zrobił pewien Piotrek, zgniatając puszkę po coca-coli... Na prośbę księdza, oczywiście.

            Jeżeli myślałam, że uwolniłam się od dziwnych gości siedzących za mną, to grubo się myliłam. Na mszy za mną siedziała sama śmietanka! Obgadywali mnie, ciągnęli za włosy i dźgali.

MASAKRA PIŁĄ TARCZOWĄ. Myślałam, że tam zwariuję! W głowie zaczęły mi się wykluwać najbardziej wyrafinowane plany zemsty, jakie kiedykolwiek, ktokolwiek wymyślił. Planowałam nawet podrzucić jednemu z tych kolesi martwą rybkę do plecaka, ale w końcu zrezygnowałam z tego pomysłu, bo uznałam, że żaba będzie lepsza.

            Podsumowując, rekolekcje były... bardzo udane! Oczywiście pomijając fakt, że jedynym moim komentarzem dotyczącym towarzystwa, było pacnięcie się ręką w czoło z głośnym plaśnięciem.

            Ot całe rekolekcje.

 

 

Marta Jasińska, kl. I b






Dodaj komentarz do tej strony:
Twoje imię:
Twoja wiadomość:

Aby być punktualnym ...
 
Reklama
 
Dedykacja
 
Klasa A (2005/2008r.)
dedukuje stronę:
Byłemu wychowawcy
Tomaszowi Ociepie :)


Natomiast my,
klasa B (2006/2009r.),
dedukujemy stronę
naszemu byłemu i
obecnemu nauczycielowi
języka polskiego:
pani Dorocie Ociepie
panu Tomaszowi Ociepie


Klasa C (2007/2010)
dedykuje stronę
Nauczycielowi j. polskiego
pani Dorocie Ociepie =)


Klasa B (2008/2011 )
dedykuje stronę
nauczycielowi języka polskiego
Pani Dorocie Ociepie ;)


Klasa A (2010/2013)
dedykuje stronę
nauczycielowi języka polskiego
Pani Dorocie Ociepie :)
Twórcy...
 
Twórcami strony są absolwenci
Gimnazjum im. Jana III Sobieskiego
(kl.A r.2005/2008) :
- Jan Stelmach "Kadet"
- Piotr Kamkow "Młody"
- Agnieszka Ilcewicz "Ola"



Teraz stroną zajmują się
uczniowie kl.B (r. 2006/2009):
- Kamil Nosol
- Piotr Zalfresso-Jundziłło
- Maciej Urbaniak



W roku szkolnym 2009/2010
stroną zajmują się
uczniowie kl.C ( 2007/2010 ) :
- Wojciech Podlejski
- Katarzyna Wawrzyńczak



W roku szkolnym 2010/2011
stroną zajmują się
uczniowie kl.B ( 2008/2011 ) :
- Kamil Czarnecki
- Kordian Sosnówka


W roku szkolnym 2011/2012
stroną zajmują się uczniowie klasy 2a
- Adrian Gawroński
- Bartosz Depta
 

=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=